Już sama nazwa wskazuje, że mamy do czynienia z czymś mocno odchudzonym: Nanogram Zero.
Już sama nazwa wskazuje, że mamy do czynienia z czymś mocno odchudzonym: Nanogram Zero.
Nowy model wywodzi się od sprawdzonej grupy Zero, został jednak kompletnie przeprojektowany by maksymalnie zredukować wagę i uprościć budowę. Poprzednie granice przekroczono dzięki egzotycznym materiałom i super zaawansowanym procesom produkcyjnym.

Teraz uwaga! Pedały ważą 130 gramy za parę. Do tego dochodzą bloki o wadze 88,5 gramy za parę. Całkiem niezły wynik co? Bije na głowę poprzedniego lidera Speedplay - Zero Titanium.
Obudowę wykonano z włókna węglowego wzmacnianego plastikiem (jakimś pewnie kosmicznym). W pedałach z grupy Zero stosowano dwa łożyska kartridż + jedno igiełkowe, w Nanogram Zero wymieniono jedno z łożysk kartridż na ceramiczne. Zapięcia wykonano z aluminium i tytanu. Zakończenie tytanowej osi zamiast płasko, kończy się 6mm sześciokątem.
Bloki w porównaniu ze standardowymi odchudzono o 29,5 gramów. Tutaj również zastosowano włókno węglowe wzmacniane plastikiem wykradzionym z NASA.
Nic nie wiadomo o maksymalnej wadze rowerzysty.

Cena? Porównywalna z kultowymi ubijakami 4Ti Crank Brothers, czyli przerażająca. Ok. 630 dolarów.
Info: Speedplay